Pożegnanie Ani Pląskowskiej

Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę.

Za szybko, za wcześnie, za nagle.

Droga Aniu

‘’Odeszłaś cicho bez słów pożegnania

 Tak jakbyś nie chciała swym odejściem smucić.

Tak jak byś wierzyła w godzinie rozstania, że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić’’

Nie powróciłaś, zostawiłaś tyle niedopowiedzianych słów, tyle gestów zawisło w przestrzeni.

Tyle Reymontowskich Zlotów bez Ciebie ANIU.

Twoje serce przestało bić, Twój uśmiech na chwilę zgasł, ale nie pozwolimy Ci odejść Aneczko.

Zostaniesz z nami w Reymontowskich spotkaniach, w rozmowach przy blasku kominkowego ognia podczas przyjazdów do Chlewisk, w zapachu polnych kwiatów, w wierszach pisanych dla Ciebie.

W twoich kolorowych sukniach i jedwabnych szalach, w polach lawendy, którą tak uwielbiałaś, w powiewie wiatru i kroplach londyńskiego deszczu.

Zaraziłaś nas swoim uśmiechem, kreatywnością i przedsiębiorczością. Zawsze pogodna, otwarta na potrzeby innych, bezinteresowna.

Dlatego tak trudno pogodzić się z Twoim odejściem Aniu.

Będziemy wspominać ciepło Twojego głosu, słowa, które dodawały skrzydeł, i cudowny uśmiech, którym dzieliłaś wszystkich.

Za Twoją obecność wśród nas, za wszelkie dobro, za wkład pracy w kultywowanie pamięci o Reymoncie – DZIĘKUJEMY.

Z bólem serca żegnamy Ciebie. Do zobaczenia po tamtej stronie.

Pogrążona w smutku i głębokim żalu    Rodzina Reymontowska. 

BEZRADNE ROZMYŚLANIA

Nieustannie wydaje mi się, że jesteś tu z nami,

Siedzisz tuż obok i wciąż się uśmiechasz.

Jednak coś mówi mi,  że czegoś zapomniałem,

Że już tak nie będzie, że jednak nie czekasz.

Odeszłaś bowiem tam, gdzie każdy z nas pójdzie,

Do świata tego, gdzie nic  już nie boli.

Jednak odejście Twoje stało się tak szybko,

Że tej rozłąki nic nie zaspokoi.

O, znam ten ból, jak by ktoś powiedział,

Ból tej rozłąki i ból współcierpienia.

Jednakowoż muszę pogodzić się z faktem,

Że ten stan rzeczy jest faktem istnienia.

Dziś pozostało mi tylko to zdjęcie po Tobie,

Na którym stoisz tak piękna, jak zwykle.

I wtedy właśnie uświadamiam sobie,

Jak kruche, choć piękne, jest to nasze życie.

Dzisiaj mi tylko, prócz zdjęcia, została

Ta chwilka refleksji i małej zadumy.

To jedyna pamiątka, Aniu, taka mała

Po tobie została dla życia ułudy.

Mam teraz prośbę, ot taką maleńką

Do CIEBIE, WIELKI, MIŁOSIERNY BOŻE.

Przytul ją mocno do serca swojego, I

DAJ NASZEJ ANI LAWENDOWE ŁOŻE.

                                                                                  Andrzej Roman